Niedawno licznik w samochodzie przekroczył 10000, to można spróbować podsumować te kilka miesięcy jazdy…
Czemu Tiida?
Moje poprzednie auto (Skoda Felicia z 94r) już dogorywało starością więc trzeba było zmienić auto.
Początkowo chciałem Almerę lub Primerę jednak przeglądając na oferty używanych aut trudno było natrafić na auto w stanie zadowalającym mnie, więc… wybrałem salonowe auto. Micra była za mała, Qashqai nie podoba mi się – wole prawdziwe auto terenowe (np. Navara, X-Trail) a nie SUV.
Salon który wybrałem (Polska Grupa Dealerów) wtedy miał kiepski wybór – Nissan, Seat, Fiat i Ford (niby OMC Motors ale gazetka PGD w rubryce najdłużsi stażem wymienia… pracowników OMC), a byłem nastawiony na Japońskie auto więc, wybrałem Tiidę – największe kompaktowe auto na rynku (tak brzmiał slogan reklamujący ten model).
Przy okazji – Tiida to po Japońsku fala, mam nadzieję że nie skończy jak Google Wave ;)
Japończyk z Meksykańskim rodowodem.
Wybrałem model, wyposażenie, kolor, potargowałem się (nadal uważam że zapłaciłem uczciwą cenę – w razie czego służę kontaktem do wspaniałego handlowca z Polskiej Grupy Dealerów), podpisałem papiery i … w domu dopiero szukałem informacje co to za auto ta Tiida :)
Z różnych serwisów dowiedziałem się, że to najmłodsze (na rynku Europejskim) dziecko Nissana, że to kopia auta z rynku Amerykańskiego (Nissan Verso lub Dodge Tazo) i Japońskiego (Tiida), że Nissan nie wie czy auto się przyjmie więc nie przeniósł fabryk do Europy (auto produkowane w Meksyku), że to auto dla emeryta. Forum Nissan Klub Polska, zawierało wtedy lakoniczne informacje typu:
„Tak istnieje takie auto, niektórzy go mają i nie widzą w nim wad. Jeżdżą i są zadowoleni”, oraz to co mnie najbardziej podbudowało:”Z każdym kilometrem kocham auto coraz bardziej” (cytat z pamięci).
Odbieram auto.
Auto odebrałem… 1 kwietnia (tak, do tej pory uważam że niezłe prima aprilis ktoś mi zrobił :) z licznikiem 10km oraz zalanymi ok. 15litrami benzyny (znajomi którzy kupowali w innych salonach mnie straszyli że ledwo opary mi starczą na dojechanie do stacji benzynowej).
Pierwszy „zgrzyt” – kolor miał być „ciepły srebrny” – na moje oko jest to złoto-srebrny – w sumie kolor mi się podoba więc nie krzyczę za głośno (przeglądam próbnik który mi pokazywano i widać różnicę w kolorach). Obwąchałem auto (auto z rocznika 2008 więc stało trochę na placyku), ale grzyba z klimatyzacji nie wyczułem – poza zapachem świeżych plastików innych zapachów nie wyczułem :)
Pierwsze przejażdżka swoim autem…. rewelacja.
10.000 km później.
Wszelkie recenzję które czytałem skupiały się na właściwościach jezdnych, parametrach technicznych itd, ale nikt nie jeździł na tyle długo aby powiedzieć jakie są wady (a znalazłem rzeczy które mi się nie podobają), ale i zalety auta.
Zalety według różnych serwisów motoryzacyjnych:
- dobra izolacja dźwięków – dodatkowa ochrona od strony silnika i kół;
- ponadprzeciętna ilość miejsca w kabinie;
- fotele doskonale nadają się do podróżowania po autostradach;
- bagażnik (w wersji hatchback) – podstawowa wersja 467L ale możemy przesunąć fotel do przodu o 24cm do 739L;
- tylnie fotele – można regulować oparcie;
Wady według nich:
- fotele – na zakrętach człowiek przeciętnego wzrostu narzekać będzie na złe trzymanie boczne;
- przy pierwszym kontakcie – a gdzie się ustawia światła;
- niski komfort jazdy
- mały i niepraktyczny bagażnik
Krótkie podsumowanie na podstawie artykułów:
Auto Świat, Roadlook, Autocentrum.
Moja opinia na temat Tiidy – poza tymi które wymieniają serwisy motoryzacyjne, a bardziej takie które mogą potencjalnych kupców przekonać do tego modelu:
Wady:
- Klimatyzacja – mam klimatronic ale i tak nie używam – standardowo wieje albo na nogi (jak jest zimno a wieje ciepłym powietrzem) albo do góry (jak jest gorąco a wieje zimnym). Brakuje mi opcji – ustawiaj prędkość wiania ale wiej na górę i na dół ;);
- Klimatyzacja – brakuje mi dodatkowego nawiewu na pasażerów z tyłu. W innych autach którymi jeżdżę (np. Focus czy Altea) – pod fotelami przednimi są nawiewy na tył – w Tiidzie nawiewy są tylko z przodu ;
- Składanie tylnej kanapy do poziomu bagażnika – brakuje mi opcji aby złożyć tylną kanapę aby była na równi z bagażnikiem;
- tylnia kanapa – auto jest 5 osobowe, jednak środkowy tylni fotel ma tylko.. 10cm, nie wiem kto mógłby tam wygodnie siedzieć – wygodnie można jeździć tylko we cztery osoby;
- Fotel kierowcy – możliwe że nie umiem go prawidłowo ustawić – jednak na długą trasę siedzę niewygodnie i po 2-3 godzinach zaczyna mnie kręgosłup boleć.
Zalety:
- bagażnik – jak dla mnie idealny, możliwość powiększania go w razie potrzeby;
- kierownica – wspomaganie działa bardzo dobrze, lekko się prowadzi;
- prowadzenie – miękko i przyjemnie.. Jedyne co mi przeszkadza w trakcie jazdy to jak mocno są wiatraki włączone (np. ogrzewanie szyby) to.. zagłusza radio i muszę je pogłaśniać – zwykle jeżdżę na „5″;
- fotel kierowcy – na krótkiej trasie (do godziny) jeździ się idealnie;
- izolacja dźwięków – rzeczywiście w kabinie nie słychać pracy silnika czy kół;
- niskie spalanie – w mieście średnio spalam 8,6L, na trasie 6.6L;
- dynamiczność – jak na moje potrzeby i styl jazdy – jest idealnie. Nie ścigam się, więc te 11s do 100KM/H nie jest dla mnie tragiczne.
W temacie fotela kierowcy – możliwe, że mam go źle ustawionego (drobne poprawki robię średnio raz na tydzień – nadal nie potrafię ustawić go idealnie) – albo.. muszę częściej robić przerwy w trakcie jazdy.
Czy wybrałbym Tiidę?
Zdecydowanie wybrałbym raz jeszcze to auto i polecam każdemu kto chce być emerytem :)
Wybrane reklamy z Youtube:
Galeria zdjęć:
Zdjęcia z serwisu roadlook.pl
















Przerob na gaz i lajt.
W sumie to ja nie uważam, że moje auto dużo pali.
Dla porównania (z dokumentacji)
Fiat Linea cykl miejski 8.2, mieszany 6.3
Niestety Focus na stronie forda nie ma dokumentacji, ale z tego co pamiętam to też w granicach 8.5L.
No w sumie racja. Pozyczylem sobie kiedys Pontiaca w Kanadzie taki wielkosciowo jak VW Passat http://picasaweb.google.com/milka2706/Whistler#5262435462750335618. Jechalem glownie autostradami z Vancouver do Whistler i spalanie to mialo kolo 12-13 l/100 przy predkosci ok. 130 kmh, samochod pusty, bez bagazu, w srodkdu tylko 2 osoby. Moj Seat pali ok. 9-10 jak _licznikowo_ jedzie to to 160-180, zaladowany na maksa w srodku 4 osoby ;-) WN. nie kupowac amerykanskiego shitu, produkcji Mexico…
Nie zapominaj, że to auto wzięte z rynku Amerykańskiego gdzie lubują się w pożeraczach benzyny :)
Dla porównania:
moja felicja: 9L benzyny oraz 2L oleju ;)
Jasne, nie jest to super ekologiczne auto – ale jak na jego wielkość uważam że dobrze pali.
Takie spalanie to ma moj 10 letni Seat Ibiza, ktorego mezon uwaza za totalnego szrota ;-)