6

„Bezpieczna przeglądarka” w oczach innych…

Opublikowane 2 lutego. 2010 w Internet otagowane , , przez Ciacho
seosem

Szukam w google interesującej mnie frazy, znajduję coś co może mnie zaciekawić, otwieram stronę i moim oczom ukazuje się tekst „Przepraszamy, Twoja przeglądarka to Google Chrome :-(„.

Żaden z materiałów na tej stronie nie jest dla mnie dostępny pod przeglądarką Chrome.

Najwidoczniej właściciele serwisu o SEO (czyli między innymi opierająca się na pracy wyszukiwarki Google) uznali, że aplikacja wyprodukowana przez Google jest zła.


Przypomnę, bo może niektórzy zapomnieli – na stronie Chrome jest „Polityka prywatności” polecam przeczytanie i zapoznanie się. Jeżeli ktoś uważa, że samo wejście na tę stronę naraża jego bezcenne prywatne dane ;) to po prawej przedstawiam screenshota (Uwaga: bardzo długi screenshot).

 

Rozumiem, skąd takie wymysły – swojego czasu pojawiły się w sieci głosy, że Chrome szpieguje użytkowników. Jednak sprawa się wyjaśniła – nastąpił błąd w licencji EULA.

W oryginale licencji można było przeczytać: „give Google a perpetual, irrevocable, worldwide, royalty-free, and nonexclusive license to reproduce, adapt, modify, translate, publish, publicly perform, publicly display and distribute any Content which you submit, post or display on or through, the Services”. Oczywiście widać, że w żadnym stopniu nie odnosiło się to do przeglądarki – chyba że uznamy ją – przy dość liberalnym traktowaniu tego pojęcia – za usługę.

Inna funkcja przeglądarki którą można uznać za „szpiegowanie użytkowników” to raportowanie o statystykach i wprowadzonych adresach URL. W Chrome funkcja „Automatycznie przesyłaj statystyki użytkowania i raporty o awariach do Google”
jest standardowo włączona (według Bloga Google Polska jest wyłączona jednak ja u siebie miałem tę opcję zaznaczoną).

Raportowanie stron na które użytkownicy wchodzą, to nie tylko domena Chrome. Internet Explorer 8 wysyła znaki wprowadzane do paska adresu do Microsoftu – dzięki temu przeglądarki podpowiadają adresy URL w trakcie wprowadzania. Firefox (tak zachwalany przez wszystkich) wysyła również raporty do Google o niebezpiecznych stronach (a tak naprawdę wysyła wszystkie adresy).

Chrome ma bardzo rozbudowane możliwości ochrony prywatności, poprzez tryb „incognito” (który jednak nie chroni przed „monitoringiem prowadzonym przez tajnych agentów” ;) ), do ustawień prywatności w samej przeglądarce.


Autorzy serwisu polecają korzystanie z Iron (oparta o Chromium przeglądarka, jednak wydana przez niemieckiego programistę).

Wracając do Google Chrome, społeczność programistów programująca otwarty kod Chromium, na bazie którego oparty jest Chrome, wykonała naprawdę dobrą robotę. Dlatego jeśli podobają Ci się funkcjonalności oferowane przez Chrome, zachęcamy do spróbowania przeglądarki o nazwie Iron. Iron został pozbawiony jakichkolwiek funkcji śledzących aktywność użytkownika, pozwala także na blokowanie reklam.

Historia Iron jest według mnie kontrowersyjna i opiera się na jednym zdaniu, że klasy „GoogleTrackURL” jest rzekomym dowodem na zbieranie danych przez Google. W skrócie pomysł na biznes według autora Iron

„Iron” w przypływie szczerości powiedział, że fork przyniesie mu dużo sławy i przyciągnie wielu ludzi do jego strony – a to oznacza wiele pieniędzy… z reklam AdSense. Wyjaśnił też, że rozmawiał w tej sprawie z dziennikarzami z niemieckiej prasy, którzy „kochają jego pomysł” i generalnie są bardzo niechętni wyszukiwarkowemu gigantowi. Rzekomo Niemcy przekonani są, że „Google jest bardzo złe”.

Cała historia klasy „GoogleTrackURL” opiera się na jednej zasadzie – ktoś coś zobaczył i podchwycił temat.

Nieszczęśnie nazwana klasa GoogleURLTracker służy do sprawdzania, której z wersji językowych wyszukiwarki Google używać do przeprowadzania wyszukiwań z poziomu paska adresowego. W nagłówku klasy czytamy:

„To protect users’ privacy and reduce server load, no updates will be performed (ever) unless at least one consumer registers interest by calling RequestServerCheck()”.

Jak pisze autor bloga neugierig.org, połowa opcji związanych z prywatnością w ustawieniach przeglądarki Iron jest dostępna też w Chrome, druga połowa zaś związana jest z takimi nieporozumieniami jak kwestia GoogleURLTrackera.

Tak używam (m.in.) Chrome do przeglądania internetu i jestem zdania, że to ja powinienem decydować co chcę oglądać a czego nie.

REKLAMA

Komentarzy: 6 na razie.

  1. [...] reklama Ciacho przed chwilą Niebezpieczna przeglądarka #Chrome według niektórych 'webmasterów'.. ciacho.pl/…ieczna-przegladarka-w-ocz… [...]

  2. Gravatar
    mads pisze:

    Mam mieszane doświadczenia z Google Chrome.

    Plusy:
    - szybkość otwierania (engine i zakładek)
    - szybkość wczytywania stron

    Minusy:
    - niekompatybilność (RTEs, bardziej rozbudowane javascript)
    - pamięciożerność
    - kraszowalność (pluginy, całość)

    Tak więc używam jej jako „domyślnej” przeglądarki – do otwierania linków z maila i komunikatorów. Jako prawdziwa przeglądarka jest chyba za młoda.

  3. Gravatar
    Ciacho pisze:

    W moim wypadku odkąd jest oficjalna Macowa ani razu nie wywaliła mi się z powodu dziwnych stron (a często mam otwartych po 20 tabów na Deviantart), pamięć… Nie zauważyłem aby mi uciekała ;)
    Jednak – używam różnych przeglądarek naraz więc nie odczuwam aż tak problemów z Chrome.

  4. Gravatar
    Kasia Bauer pisze:

    Witaj Tomku. Fajnie, że nasza blokada na Chrome sprawiła, że zagłębiłeś się w temat.

    Nie twierdzimy, że Chrome jest do niczego. Jest bazowany przecież na dobrym opensourcowym silniku WebKit, z którego korzysta m.in. Safari. (Swoją drogą również świetna przeglądarka).

    Oto kilka rzeczy, które warto podkreślić:
    - każdy ciąg znaków wpisywany do paska URL jest wysyłany do serwerów Google. keylogger? (nie chodzi tu tylko o adresy URL)
    - Chrome nie jest opensource. Chromium jest opensource. To jest znaczna różnica.
    - Chromium posiada user-agenta „Chrome” – w ten sposób się nabija user share w świecie przeglądarek. Chromium zostało wypuszczone jako darmowe, ale jak widać nie do końca jest to bezinteresowne.
    - Google na każdym kroku zbiera dane. Stwierdziliśmy, że przeglądarka to już jest za dużo. Osoby zajmujące się SEM z dnia na dzień uświadamiają sobie jak wiele tych danych zostaje zbieranych.
    - Chrome tworzy unique ID, które umożliwia identyfikację pojedynczego usera. To po pierwsze. Po drugie wystarczy, że zalogujesz się na swoje konto google czy sprawdzisz pocztę – nawet po reinstalacji systemu to teoretycznie Chrome może stanie Cię na nowo namierzyć i agregować dane. Będą zalogowanym bądź nie. To, że Google mówi, że używa tego tylko do „XYZ” nie oznacza, że w to uwierzę :).
    - Asa Dotzler jest niepocieszony polityką Google do tego stopnia, że pokazuje jak zmienić wyszukiwarkę w FF na Bing. Sądzę, że po wieloletniej współpracy ma pewne doświadczenie z tą korporacją.
    - We wpisie zacytowałeś wypowiedź domniemanego twórcy przeglądarki Iron – tutaj jest cała rozmowa. Nie widzę dowodów na to, że to faktycznie on. Na IRC’u różnymi rzeczami można się spotkać. Dodatkowo nie widzę nic zdrożnego w tym, że stara się zarobić na własnej pracy i korzysta z „mody”.
    - Google poszerza swoją działalność poza wyszukiwarkę. Skąd ma dane, aby ocenić lukratywność rynków? Ostatnio niepocieszony Steve Jobs powiedział, że motto Google to BS. Zaatakowali jego rynek telefonów. Sądzę, że HTC ma teraz podobne zdanie :).
    - Informacje są najcenniejszym dobrem w teraźniejszym biznesie. Google ma ich bardzo dużo i zamierza z nich korzystać w celach zarobkowych. Największy ich asset to obszerny user base w wielu krajach, którzy dostarczają im cennych danych.
    - Schmidt CEO Google powiedział, że sekrety są dla nieprzyzwoitych ludzi.

    Cieszę się, że zdecydowałeś się o tym napisać i mogłam się tu wypowiedzieć.

    Jeżeli chodzi o osiołki :)… Witryna należy do autorów i faktem jest, że możemy sobie tam wiele rzeczy zablokować. Po prostu mamy prawo do tego. Nie rozumiem poruszenia – w szczególności, gdy (w mojej opinii) publikujemy tam na prawdę dobre materiały na temat nie tylko SEO, które są udostępnione za darmo i bez reklam. Ja mam jedynie nadzieję, że czytelnik zainteresowany SEO znajdzie czas na refleksję po przeczytaniu naszej strony informacyjnej. Jest to istotne jeżeli chce zaistnieć w tym biznesie.

    Pozdrawiam serdecznie.

  5. Gravatar
    Ciacho pisze:

    Dziękuje Kasiu za komentarz z Waszej strony, rozumiem że Wy jako właściciele serwisu możecie robić co chcecie – tak samo jak ja jako admin mogę zablokować dostęp do wszystkich swoich zasobów konkretnym użytkownikom.

    Piszesz, że Chrome standardowo wysyła każdy znak wpisany do paska zadań do Google. Podobnie robi Internet Explorer – a służy to tylko do podpowiadania użytkownikowi co chce robić. Firefox również raportuje o tym (do Google), więc jaka różnica do kogo te informacje trafiają i jaką drogą? Opera która polecacie również to robi – tutaj w ograniczonym zakresie bo w polu „wyszukiwarki”.

    Chrome nie jest opensource – na blogu Google jest opisane czym się różni Chrome od Chromium. Czy jest to wada przeglądarki? Nie uważam. Nie każdy ma obowiązek wydawać źródła publicznie, Google uznało że to co zrobili nie jest dla każdego.

    Zbieranie danych, i identyfikacja użytkowników – tak, tego nie da się uniknąć. Czy używa tego do zbierania danych o tym co Ty robisz? Wątpie. Poza tym – Polityka Prywatności która my jako użytkownicy możemy egzekwować jasno określa co Google robi z naszymi danymi – jeżeli zbiera ich więcej niż powinno to zapraszam do sądu. Jak tylko masz racje na pewno wygrasz rozprawę i zrobisz się sławna na cały świat.

    Co do autora Iron i jego wypowiedzi – zauważ, że Iron jest reklamowany jako „wolny od Google” – bądź co bądź Chromium z… wyciętą problematyczną klasą. A czy korzystanie z szumu wokół Chrome jest dobrym sposobem na reklamę?

    Zauważ, że to czego nie ma Iron w porównaniu z Chrome – to w Chrome można wyłączyć w ustawieniach.

    Skoro Firefox (skrótem jest Fx, nie FF), tak bardzo nie lubi google to czemu wciąż wysyła raporty do Google? Dlaczego nadal domyślną wyszukiwarką jest Google? Dla porównania – równie dobrze Pan Prezydent może powiedzieć „Tusk jest be i nie będę z nim rozmawiał”, ale i tak będzie to robił. To samo zrobiła Mozilla – powiedziała że Google jest złe, ale NIC nie zrobiła aby to zmienić.

    Jeszcze mam pytanie, co masz na myśli w zdaniu „- każdy ciąg znaków wpisywany do paska URL jest wysyłany do serwerów Google. keylogger? (nie chodzi tu tylko o adresy URL)”. Funkcja o której mówisz służy temu aby podpowiedzi „działały” od razu (i tą funkcje ma KAŻDA przeglądarka – Chrome tylko zintegrował pasek URL i wyszukiwarki w jedną). Keylogger? Mylisz pojęcia – keylogger jest programem rezydentnym na komputerze który KAŻDY znak zapisuje, w wypadku Chrome zapisywane są tylko znaki które wprowadzasz do „Paska Adresu i Wyszukiwarki” aby podpowiedzieć Ci wynik operacji. Skoro robią to wszyscy to czemu Chrome jest tym złym?
    Nie chcesz aby takie dane trafiały do Google? Korzystaj z Bookmarków.

    Jako użytkownik Chrome nie chce być zmuszany do korzystania z narzędzi których nie lubię aby móc ocenić użyteczność czyjejś strony – a tego nie mogę zrobić w wypadku Waszego serwisu. Ponadto – jako użytkownik mogę się nie zgadzać z Waszą polityką – mam prawo do tego ;)

    Tematem przewodnim mojego wpisu było przypomnienie o Osiołkach i czasach kiedy 99% stron w internecie było „IE Only”.. teraz wracają te czasy ale strony „NIE dla Chrome”. To ja jako użytkownik powinienem wybierać „chcę używać Chrome, aby przeglądnąć Waszą stronę”.

    Porównanie z Jobsem, że Google zaatakowało „rynek telefonów Jobsa”, Apple był monopolistą? Niby czemu? Wydali telefon który przez pierwsze 2 wersje NIC nie miał poza wyglądem? HTC nie ma takiego zdania – bo im współpraca z Google nie przeszkadza – nadal wydają telefony pod kontrolą Windows Mobile.

    O jakich sekretach mówisz? O tym na jakie strony wchodzę? I tak google analitics i inne narzędzia monitorują po jakich stronach KONKRETNY użytkownik chodzi. Google wie tyle na ile mu pozwalasz aby wiedział o Tobie.

    PS. W biznesie SEO nie chce zaistnieć – dla mnie zawsze te sztuczki były… sztuczkami ;) Jak widać przez 5 lat moja domena miała PR bardzo wysoki, a potem spadło i teraz mam marne 2. Celem tej strony nie jest zarabianie (czyli podniesienie wartości strony aby więcej osób odwiedzało), ot tak czasami sobie popiszę do poduszki.

    PS2. Skoro Google jest takie złe, bardzo złe i wogóle – to dlaczego nie zablokowaliście dostępu Google do Waszej strony? Poza JEDNYM powodem związanym bezpośrednio z Chrome – wszystkie inne mówią, że to wina Google – to zablokujcie całego Googla.

  6. Gravatar
    wiki pisze:

    cudownie

Zostaw komentarz





Powiadom mnie o odpowiedziach
Włączyć CommentLuv?

Pamiętaj: Na mojej stronie działa system cachowania oraz filtr antyspamowy. Twój komentarz może się pojawić na stronie z pewnym opóźnieniem - cierpliwości.
Pod postami dyskutujemy tylko o ich stronie merytorycznej. Jeśli zauważycie jakiś błąd na stronie, zgłoś ten fakt za pomocą formularza. Avatary pochodzą z serwisu Gravatar.