1

Deus Ex – Bunt Ludzkości – mini recenzja gry

Opublikowane 7 września. 2011 w Gry otagowane , , przez Ciacho
dxlogo

Na wstępie muszę się przyznać, że z serią Deus Ex spotkałem się pierwszy raz – więc nie będzie porównania do wcześniejszych wersji (czyli Deus Ex, oraz Deus Ex: Invisible War).

Trzecia część, która jest prequelem dla pierwszej (pierwsza część zaczyna się 2052, druga w 2072, a trzecia w 2027). Poznajemy Adama Jansena – byłego AT z jednostek policyjnych, który zaczyna pracę jako szef ochrony w Sarif Industries. Naukowcy z tej korporacji odkryli sposób aby ludzki organizm nie odrzucał wszczepów (po każdym wszczepie organizm odrzuca je – aby niwelować skutki tego należy brać silnie uzależniający narkotyk), co nie spodobało się Tajemniczej Organizacji. Na dzień przed ogłoszeniem tego odkrycia czołowi naukowcy zostali porwani, a tytułowy bohater został mocno pokiereszowany w wyniku walki….

Chwila – główny bohater prawie umiera na początku gry? Skądś to znamy – podobnie zaczyna się Mass Effect 2 – Sheppard również umiera i jest reanimowany(a) w laboratorium Cerberus.

Adam po modyfikacjach

W DX jest podobnie – główny bohater zostaje zreanimowany – za cenę bardzo dużej ilości wszczepów militarnych – które bardzo mocno podnoszą możliwości Adama – od modułu hakerskiego który umożliwia przejęcie systemów obronnych, poprzez modyfikację skóry (pancerz, system maskowania), poprawę oczu (brak reakcji na granat oślepiający, widzenie przez ściany), zwiększenie masy mięśniowej (podnoszenie ciężarów, przebijanie przez cienkie ściany), system lądowania Ikar i wiele innych. Wszczepy aktywujemy za pomocą Praxis – aktywacja części ciała najczęściej kosztuje 2 Punkty Praxis, a następne modyfikacje jeden punkt.

Punkty Praxis można dostać za:

      questy dodatkowe
      questy główne
      za Punkty Doświadczenia (PD – choć wolę tradycyjne pojęcie EXP)
      zakup w klinikach LIMB – na każdej misji (przyjeździe do miasta) można zakupić maksymalnie 2 PP

Fabuła

Panorama Detroit

Historia w DX:BL jest ciekawa i nieszablonowa. Początkowo zadanie jest bardzo proste – ekoterroryści zaatakowali fabrykę Sarifa, w której rozpoczęto budowę nowego supertajnego wszczepu militarnego – Tajfun. Ponieważ jest to tajny wszczep Korporacja nie chce aby SWAT się kręciło po budynku – w wyniki czego Adam przedwcześnie wraca z urlopu chorobowego.

W trakcie odbijania fabryki dowiadujemy się, że Ezekiel Sanders jest tylko marionetką, a odpowiedzialnym za ten atak jest ktoś inny. Adam rozpoczyna śledztwo które ukazuje wielki spisek Tajemniczej Organizacji (tak, chodzi o Zakon Iluminatów).

Nieszablonowość…

Autorzy gry zadbali, aby promować niestandardowe rozwiązania – każdą z map można przejść przy użyciu kilku dróg, skorzystanie z innej niż frontalna ścieżka jest premiowane najczęściej EXPem (zdarzają się też składy broni). Niektóre z dróg wymagają skorzystania z specyficznych wszczepów (głównie IKAR, lub skradanie się).

Grę można przechodzić na kilka sposobów:

  • jak w FPS – czyli idziemy frontalnie i zabijamy wszystko co nie jest nami
  • skradanie się – szukanie alternatywnych dróg przejścia
  • kombinacja – skradanie się i eliminacja po cichu przeciwników

Osobiście grałem w kombinacje – tak aby nie wzbudzać alarmów, w razie potrzeby po cichu eliminowałem przeciwników (snajperka, karabin usypiający, jak również ręczne usypianie), choć kilka razy wystąpiłem w roli Rambo i wpadałem do sali z karabinem bojowym w ręku (jak subtelne rozwiązania nie przynosiły skutków).

W skrócie opisała to też Mary DeMarle w mini gameplay:

Bronie

Wybór broni jest urozmaicony – każda broń ma swój magazynek na amunicję który zajmuje miejsce w bagażu. Moje ulubione to były:

  • karabinek usypiający (na zmianę z pistoletem usypiającym), choć na grupę przeciwników przydaje się PEPS
  • Karabin bojowy – bardzo uniwersalny z możliwościami rozbudowy karabinek
  • Snajperka – co tu dużo mówić – NPC mają problem z atakiem z wyższych poziomów :)
  • broń ciężka – na każdego bosa przydaje się inna broń, ale większość jest dostępna w drodze do niego

Moimi ręcoma…

Tyle tytułem oficjalnych informacji – teraz już całkowicie subiektywne oceny. Gra wciąga, i to bardzo. Jak zacząłem grać, to po chwili się orientowałem że zniknęło mi kilka godzin z życiorysu, przez co w efekcie grę przeszedłem na najwyższym poziomie w około 5 dni (nie liczyłem godzin w sumie, ale około 20 będzie). Jak pisałem wcześniej – większość lokacji przeszedłem skradając się i zbierając punkty za bycie duchem (chyba z około 95% misji tak wykonałem), przez co niektóre lokacji po kilka razy przechodziłem.

Dzielnica Detroit

Mapy są duże, tak duże, że prawdopodobnie nie odkryłem wszystkich przejść, jednak zostawię to sobie na następne przechodzenie za kilka miesięcy :)

Każdego z bossów (najemników) trzeba w inny sposób załatwić – moje może nie są idealne ale się sprawdziły. Pierwszy to Barrett – granat EMP pod nogi, a następnie strzał z rakietnicy, po kilku takich razach delikwent pada. Muszę przyznać, że rozwalenie jego było bardzo proste – nawet nie zauważyłem w jaki sposób on atakuje (mini-gun + granaty).

Druga to Federova – jej ulubiona taktyka to podejście w kamuflażu i użycie Tajfun, lub karabinki maszynowe – tutaj trochę dłużej trwało odkrycie na nią sposobu – podpowiedzią były słowa Elizy. Kamuflaż jak wiadomo zużywa baterię – trzeba poczekać aż będzie się ładowała (np. granat EMP) i razić ją prądem (strzelanie w stacje koło ścian powoduje wyładowania elektryczne na ziemi).

Trzeci to Namir – tutaj miałem trudny orzech do zgryzienia jak go złapać. Jego taktyka – używa karabinu plazmowowego + granaty EMP, flash, gazowe. Ponadto bardzo często w kamuflażu. Prawdopodobnie ma ochronę przed EMP. Moja taktyka była brutalna – kamuflaż, podejście do niego i wystrzelanie całego magazynku z bliskiej odległości w niego… Za którymś razem się udało….

Czwartym bossem jest, super komputer, ale tutaj metoda przejście jest bardzo prosta – pozostawię to już przyszłym graczom odkrycie jak to zrobić :).

Fabuła się rozkręca, jednego dnia przyjaciel staje się wrogiem, drugiego wróg jest pomocnikiem.. Jednak należy pamiętać – nie ufać nikomu….

Deus Ex jest grą typu cRPG – typ który mi ostatnio przypadł do gustu (po Mass Effect 2) – drzewko rozbudowy, duża ilość misji pobocznych (choć w porównaniu z ME2 jest ubogo – ja odkryłem po 3 misje poboczne na każdą „mapę”), z naciskiem na pewną dozę walki FPS….

Jeżeli wcześniejsze są równie wciągające – z chęcią po nie sięgnę.

REKLAMA

Jeden komentarz na razie.

  1. Gravatar
    Mariusz pisze:

    Szkoda że już nie mam czasu na takie rzeczy bo chętnie bym zagrał w to.
    Mariusz napisał ostatnio u siebie Lista blogów CommentLuv

Zostaw komentarz





Powiadom mnie o odpowiedziach
CommentLuv badge

Pamiętaj: Na mojej stronie działa system cachowania oraz filtr antyspamowy. Twój komentarz może się pojawić na stronie z pewnym opóźnieniem - cierpliwości.
Pod postami dyskutujemy tylko o ich stronie merytorycznej. Jeśli zauważycie jakiś błąd na stronie, zgłoś ten fakt za pomocą formularza. Avatary pochodzą z serwisu Gravatar.