Dzisiaj zaprezentuje spis aplikacji których używam, i bez nich już sobie nie wyobrażam swojego telefonu. Aplikacje podzieliłem na kilka grup funkcjonalnych – choć czasami było to bardzo trudne.
Czytaj dalej »
Moje topowe aplikacje – Android
Dropbox, Truecrypt, KeePassX – czyli jak wyciągnąć więcej funkcji z dysku wirtualnego.
O zaletach korzystania z Dropboxa napisałem wcześniej, teraz napiszę o jednym z głównych powodów dla których używam Dropboxa – połączenie z TrueCryptem i KeePassem.
Narzędzia użyte:
- System operacyjny: dowolny, wszystkie narzędzia działają a każdym systemie operacyjnym;
- Dropbox wirtualny dysk o wielu zastosowaniach
- TrueCrypt program służący do szyfrowania danych w locie, jak również tworzenia szyfrowanym dyskow
- KeePassX menadżer przechowywania haseł
Dropbox – narzędzie do wielu zastosowań.
Dropbox jest serwisem udostępniającym dysk poprzez sieć… Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałem pomyślałem „nie potrzebuje, mam laptopa, mam płyty, mam telefon z kartą 16GB więc mam jak przenosić i przechowywać bezpiecznie dane”.
Jednak, ostatnio przyglądnąłem się trochę bardziej nad Dropboxowi i zrewidowałem powyższe stwierdzenie. Na początku krótki test, odpowiedz szczerze na pytania:
- Czy korzystasz z więcej niż jednego komputera? Czy te komputery są oddalone od siebie (geograficznie i internetowo)?
- Czy często zapominasz swoich haseł? Chcesz mieć łatwy dostęp do swoich danych?
- Czy dzielisz się swoją pracą z innymi osobami? Np. przy pracy grupowej Twoje dokumenty wysyłasz współpracownikowi do edycji, może razem piszecie aplikacje?
- Przy pracy grupowej nie używasz programów do „śledzenie wersji” takich jak git,svn,csv?
- Korzystasz z większej ilości systemów niż tylko Windows?
- Chcesz udostępnić publicznie plik w łatwy i szybki sposób?
Tak naprawdę tych pytań powinno być więcej, jednak te sześć w zupełności wystarczą – jeżeli odpowiedziałeś przynajmniej jeden raz „TAK” to według mnie Dropbox jest dla Ciebie.
Czytaj dalej »
Android jak zrobić screenshoty bez roota.
Zostałem zapytany „jak bez roota zrobić screenshoty, czy jest jakaś aplikacja?”. Niestety nie mając roota nie jest to proste, trzeba mieć zainstalowany SDK i z poziomu debugera można robić Screen Capture.
Najpierw się pochwalę: tak wygląda mój pulpit przy użyciu HTC Sense:
Opera 5 Mini na Android – gdzie ta rewolucja?
W Markecie dostępna jest beta Opera Mini 5. Wersja Mobile 10 reklamowana jest jako narzędzie „które zrewolucjonizuje” przeglądanie internetu postanowiłem zainstalować betę.
Mini 5 pozwala na obsługę kilku kart jednocześnie, obsługa skompresowanych stron. Największą różnicą pomiędzy wersją Mini 5 a Mobile 10 jest fakt, że silnik przeglądarki znajduje się na serwerach Opera.
Tyle w teorii, natomiast jak to się ma do rzeczywistości? Wg. testów przeprowadzonych przez pewien zagraniczny portal, ładowanie strony na standardowej, androidowej przeglądarce zajęło 42 sekundy, na Opera Mini 5 beta – 27 sekund. Zatem jak widać, poprawa jest znacząca.
Niestety, przeglądarka nie obsługuje technologii multitouch, także możemy zapomnieć o powiększaniu stron poprzez „rozciąganie” dwoma palcami.
Czytaj dalej »
Trapster – konkurent dla SpeedAlarm.
O SpeedAlarm na Androida pisałem kilka miesięcy temu – kiedy opublikowano wersję beta dla testerów.
Od stycznia SpeedAlarm dostępny jest z poziomu Android Market jako pełna wersja aplikacji. W Markecie dostępna jest również inna podobnie działająca aplikacja Trapster która może okazać się ciekawą konkurencją dla SpeedAlarm.
Zasada działania jest podobna: w obu przypadkach kierowca jest ostrzegany o sytuacjach na drodze typu fotoradar, patrol policji, wypadek. Warunkiem wystąpienia ostrzeżenia jest zgłoszenie od innego kierowcy. Obydwie aplikacje aby ustrzec się od „wandali” stosują system zaufania i weryfikacji zgłoszeń przez innych użytkowników.
Czytaj dalej »
Popularność Androida…
Android jako mobilny system operacyjny zwiększa swoją popularność – badania firmy ComScore wykazały, że w ciągu jednego miesiąca system operacyjny firmy Google zyskał 5,2 punktów procentowych w stosunku do analogicznego okresu w 2009 r. (porównanie miesiąc luty z 2009 i 2010 r.).
Androidowy Market również się rozrasta – w tej chwili dostępnych jest ponad 42 tysiące aplikacji. Według AndroLib, trzy miesiące temu można było wybierać spośród 20 tysięcy aplikacji i gier (wg. informacji Google było ich około 16 tysięcy). Z prostego rachunku wynika, że w ciągu zaledwie 3 miesięcy, pojawiło się ok. 14 tysięcy nowych aplikacji. Według innych danych, 60% z nich jest darmowa.
Geotagowanie zdjęć – Mac OS
Poprzednio opisałem metodę tagowania zdjęć na Linuxie, teraz opiszę jak to zrobić na Mac OS.
W wypadku Maca aplikacji modyfikujących pliki RAW jest bardzo dużo, ja się jednak skupię na jednej – GPSPhotoLinker.
Narzędzia użyte w tym przykładzie:
- HTC Hero z aplikacją My Tracks
- Aparat Canon 400D
- GPSPhotoLinker na Mac OS
Geotagowanie zdjęć – Linux
W ostatnim czasie robię „wiosenne” porządki ze zdjęciami – importuje je do Lightroom, usuwam zbędne zdjęcia i taguje je. Ponieważ zdjęć przez te 4 lata uzbierało się już kilkanaście tysięcy, nie zawsze pamiętam gdzie ja je robiłem. Na szczęście na pomoc przychodzi nam geotagowanie zdjęć – po oznakowaniu zdjęcia w EXIFie zostanie zapisana lokalizacja. Poniżej przedstawię mój sposób na zrobienie tego z wykorzystaniem Linuxa (kiedy indziej opiszę to na Mac OS).
Moje narzędzia to:
- HTC Hero z aplikacją My Tracks
- Aparat Canon 400D
- gpscorrelate do otagowania zdjęć
Read It Later – w końcu dla Chrome i Androida.
Korzystam z kilku komputerów, każdy z innym systemem (Linux, Mac, Windows), różne przeglądarki… Często znajduje jakąś informację którą chciałbym przeczytać na spokojnie, w wolnej chwili. Do niedawna wysyłałem sobie maile które zapisywałem z tagiem „przeczytaj”. Rozwiązanie proste, szybkie i… nieekonomiczne (szczególnie że od pewnego czasu staram się wdrożyć w swoim życiu strategie GTD i mój telefon stał się w pełni sprawnym systemem zarządzania mojego czasu).
Na szczęście zupełnie przez przypadek odkryłem wtyczkę do Firefoxa „read it later”, która integruje się z serwisem http://readitlaterlist.com.
Wtyczka tak mi się spodobała, że zacząłem szukać dodatków do Chrome, oraz na Androida – niestety niczego wtedy nie znalazłem. Zupełnie o tym zapomniałem aż… wczoraj reinstalowałem Windowsa na stacjonarnym komputerze. Po zainstalowaniu Firefoxa szukam wtyczki RITL, instaluje i z ciekawości wszedłem na stronę serwisu. Jakie było moje zdziwienie – pojawiły się wersja dla Chrome i Androida.










